Wybierz miasto
Sport Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

Kamil Biliński: Zawsze będę walczył o wyjściowy skład! [WYWIAD]

2017-04-14

Z napastnikiem piłkarskiego Śląska Wrocław, Kamilem Bilińskim rozmawiamy o jego sytuacji w klubie, zamachu na autokar Borussii, wyjazdach za granicę, atmosferze w szatni, trenerach i reprezentacji.

Kamil Biliński
Michał Derkacz, redakcja dlaStudenta.pl: Choć nie planowałem, muszę Cię zapytać o odczucia po zamachu na autokar piłkarzy Borussii Dortmund. Co to oznacza dla Ciebie, jako piłkarza?

Kamil Biliński: Dla mnie to nie chodzi do końca o sferę piłkarską. Każdy boi się o zdrowie bliskich, a takie sytuacje sprawiają, że cały świat może czuć się zastraszanym. Człowiek boi się wyjść z domu, bo nie wiadomo co się może za chwilę wydarzyć. My w Polsce żyjemy w oddaleniu od tego wszystkiego, ale już w Niemczech to wygląda inaczej. To zdarzenie z pewnością odbiło się nie tylko na piłkarzach, którzy byli w centrum wydarzeń, ale także na całym klubie. Myślę, że będzie im teraz trudno się pozbierać. Świat zmierza nie w tę stronę, w którą powinien.

A zostając w świecie Ligi Mistrzów - czy jest jakiś klub, któremu kibicujesz, by wygrał tę edycję?

Tak! Od zawsze jestem kibicem Realu Madryt.
 
Z europejskich rozgrywek przejdźmy na krajowe podwórko. Gdy do Śląska przyszedł trener Jan Urban, mówiono o pierwszej ósemce. Potem życie trochę zweryfikowało te plany. Czy wierzysz jeszcze w miejsce w górze tabeli?

Póki jest szansa, trzeba grać do końca. Zostały dwa mecze, 6 punktów do zdobycia. Przy korzystnych wynikach innych meczów, jesteśmy w stanie być w czołowej ósemce. Walczymy do końca! Jednak gdyby się to nie udało, to wiadomo, że każdy punkt jest dla nas ważny. Będąc w grupie spadkowej, chcemy być na szczycie i grać cztery spotkania u siebie.

Czy fakt, że rozgrywacie najbliższy mecz w święta, może mieć wpływ na frekwencję?

Ciężko mi powiedzieć ilu będzie kibiców. To jest dzień wolny, fajna godzina meczu (15:30 – przyp. red.) możliwe, że będzie wielu kibiców. Może osoby, które przyjadą do Wrocławia na święta zechcą wybrać się na to spotkanie. Dla piłkarzy oczywiście termin to sprawa drugorzędna. Ważne jest to, co wydarzy się na boisku.
 
Pomówmy teraz trochę ogólniej. Jesteś w Śląsku od dawna. Poznałeś już wielu trenerów. Czy to co oferuje Jan Urban, jest odświeżające, jest dla piłkarzy czymś nowym?

Każdy z trenerów, z którymi miałem okazję pracować w tym klubie, miał kompletnie inne podejście do gry zespołu i funkcjonowania drużyny. Trener Urban był bardzo dobrym piłkarzem, dzięki czemu wie i czuje to co my. Wie, co możemy zrobić, a czego czasem nie jesteśmy w stanie zrobić na boisku. To człowiek, który często gasi nasze emocje, gdy zbytnio coś przeżywamy. Rozumie, że czasem zawodnikowi np. piłka podskoczy, bo boisko jest nierówne. Wielu trenerów na takie sprawy nie patrzy. Dla drużyny to jest ważne – wiedzieć, ze jesteśmy w rękach człowieka, który tak dobrze zna funkcjonowanie zespołu.

Miałeś w karierze także przygody z zagranicznymi klubami. Czy jest recepta, która zapewnia powodzenie w grze za granicą. Istnieją zasady, na które musi patrzeć młody zawodnik, zastanawiający się, czy wyjechać?

Dla mnie każdy kolejny klub to był szczebel wyżej, to była zamierzona droga. Wyjazdy za granicę ukierunkowywały mnie, aż do szczytowego momentu. Potem powrót do Polski trochę zachwiał tę drogę. Teraz jest jak jest, ale ja nie żałuję powrotu. Myślałem, że Śląsk będzie grał o znacznie wyższe cele niż teraz. Mimo to, od powrotu nauczyłem się tu wiele, nie tylko piłkarsko. Jestem bardziej kompletnym zawodnikiem.

A czy dla młodych piłkarzy wyjazd jest zawsze dobrą decyzją?

To musi być przemyślane. Pochopna decyzja może mieć złe skutki. Korzyścią wyjazdu są oczywiście lepsze pieniądze. Minusem jest to, że trzeba sobie radzić samemu, bo jest się z dala od przyjaciół i rodziny. W momentach, kiedy brakuje ci bliskich, trzeba pokazać charakter i „twardą dupę”. Młody piłkarz, przed wyjazdem, powinien wypisać sobie plusy i minusy i na spokojnie rozważyć, czy to dobry krok. Ja wiem, że wyjazd pomaga w rozwoju piłkarskim i życiowym.

Czy to prawda, że piłkarz wyjeżdżający za granicę, by grać, musi być dwa razy lepszy niż zawodnik z danego kraju?

Zdecydowanie tak. Na pewno, gdy klub decyduje się na zatrudnienie obcokrajowca, to ten musi być znacznie lepszy niż krajowy zawodnik.
 
A czy obcokrajowcy w Śląsku są dwa razy lepsi?

Nie mi oceniać. Decyzja należy do dyrektora sportowego i trenera. Moim zadaniem jest stworzenie jednej grupy z nowymi zawodnikami i jak najlepsza gra. Musimy mieć na boisku wspólny język.

Obecnie nie zawsze jesteś zawodnikiem pierwszego składu. Czy pogodziłeś się z rolą rezerwowego?

Nie! Myślę, że żaden zawodnik się nie pogodzi z taką rolą. Nikt nie chce siedzieć na ławce. Mój charakter jest taki, że nie potrafię usiedzieć, nosi mnie i denerwuję się. Uciekające minuty podczas meczu, wyniszczają mnie w środku, bo chciałbym pomóc kolegom na boisku. Na ławce jestem bezradny i wolałbym pobiegać i popracować dla drużyny. Zawsze będę walczył o wyjściowy skład. Z trenerem mam dobre relacje i nie ma co wymyślać konfliktu. To jest dobry trener i fajny facet. On decyduje, kto gra, a ja robię swoje i czekam na szansę. Z drugiej strony – mam jeszcze dwa miesiące kontraktu i walczę o swoją pozycję w klubie. Chcę się dobrze prezentować, by albo zostać w Śląsku, albo znaleźć nowego pracodawcę.

A chciałbyś tu zostać?

Wielokrotnie podkreślałem, że Śląsk Wrocław to dla mnie znacznie więcej niż zwykłe miejsce pracy. Jeśli miałbym odejść, to byłbym bardzo rozgoryczony.
 
Zamieszanie we władzach klubu pewnie też nie pomaga piłkarzom?

Na to nie mamy wpływu. Nic nie możemy z tym zrobić. Ja mam strzelać bramki.

Często słyszymy, że atmosfera w szatni jest u was świetna. Czy faktycznie jest tak różowo?

Nigdy nie jest różowo. Nie da się w grupie dwudziestu kilku piłkarzy zrobić tak, by wszyscy się kochali. Każdy ma swój charakter i swoje upodobania. Są momenty kiedy jest kolorowo i są kiedy jest czarno. To się nigdy nie zmieni. Osobiście sądzę, że atmosfera jest dobra. Choć nie tylko język polski krąży po szatni, to jednak potrafimy się dogadać.

Na koniec chciałbym wrócić do piłki międzynarodowej. Reprezentacja Polski jest na historycznie wysokim, 11. miejscu w rankingu FIFA. Spodziewałeś się tego jeszcze dwa lata temu?

Nie spodziewałem się, ale to efekt pracy trenera Adama Nawałki. Stworzył super grupę i wyselekcjonował najlepszych piłkarzy jakich mamy. W końcu ci kadrowicze odgrywają znaczące role w klubach zagranicznych. Weszliśmy na wyższy poziom i mamy zespół, który potrafi grać z każdym. Nie jesteśmy w czołówce światowej, ale jesteśmy zaraz za nią.

Myślisz, że sześć punktów przewagi w grupie eliminacyjnej już daje Polsce spokojny awans na Mistrzostwa Świata?

Trzeba grać do końca. Może się okazać, że dwa razy przegramy i w tabeli zrobi się gorąco. Wszyscy w reprezentacji wiedzą, że żaden rywal się przed nimi nie położy i to trzeba wywalczyć. Mundial jest na wyciągnięcie ręki, ale nic samo się nie wygra.

Rozmawiał: Michał Derkacz, redakcja dlaStudenta.pl

fot. Krzysztof Zatycki

Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.

 
BLOK PROMOWANY
Weź udział w konkursie i poznaj moc jagód acai!Przetestuj nowe kosmetyki Ziaja polecane w pielęgnacji współcześnie wrażliwej skóry.
video
FB dlaMaturzysty.pl reklama