Wybierz miasto
Sport Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

Dwójka z NBA wzmocni reprezentację Polski?

2008-01-08

 Środkowy Los Angeles Clippers, Chris Kaman, w przyszłości może grać w koszykarskiej reprezentacji Polski - pisze "Przegląd Sportowy". To drugi, obok Dana Dickau, gracz z amerykańskiej ligi, który może wmocnić naszą narodową drużynę.

Kaman (26 lat, 213 cm) został wybrany przez Clippers w drafcie 2003 roku. Z sezonu na sezon wyrabiał sobie coraz lepszą markę na parkietach NBA. W tym roku prezentuje się najlepiej w dotychczasowej karierze. W 31 meczach Kaman notuje średnio 18.1 punktów, 14 zbiórek i  3 bloki na mecz. W ekipie z Miasta Aniołów gra razem z Danem Dickau, który jest bardzo bliski gry w reprezentacji Polski. Prezes Polskiego Związku Koszykówki, Roman Ludwiczuk, opowiada, że sprawa Kamana pojawiła się właśnie przy okazji załatwiania formalności z przyznaniem Dickau polskiego paszportu.

- Przy okazji naszego zainteresowania Dickau'em pojawiła się sprawa Kamana. Podobno w przypadku rewelacyjnie spisującego się w Clippers centra także można stwierdzić polskie korzenie - tłumaczy w "Przeglądzie Sportowym" Ludwiczuk.

Nad grą Chrisa Kamana w koszulce z orzełkiem na piersi stoi jednak bardzo duży znak zapytania. Mianowicie, nie wiadomo, jak na grę w polskich barwach zapatruje się sam koszykarz.

Jeśli chodzi o Dana Dickau, to koszykarz jest zdecydowany na grę w naszej reprezentacji. Je go pradziadzek był Polakiem, więc nie powinno być większych kłopotów z przyznaniem mu polskiego obywatelstwa. To oznacza, że Dickau grałby jako rodowity Polak, a nie jako zawodnik naturalizowany. Dzięki temu w drużynie byłoby nadal miejsce np. dla Jeffa Nordgaarda.

Dan Dickau gra w NBA od 2002 roku, kiedy w drafcie wybrali go Sacramento Kings. W Kalifornii nie zagrał jednak ani minuty, bo od razu został sprzedany do Atlanta Hawks. Później grał w Portland Trail Blazers, Dallas Mavericks, New Orleans Hornets, Boston Celtics i znów w Blazers. W tym sezonie broni barw Los Angeles Clippers i zalicza jeden z najlepszych sezonów w karierze. W 23 meczach gra średnio 18 minut, notując na swoim koncie 6 punktów i 3 asysty. Jest absolwentem uczelni Gonzaga, która słynie z wychowywania świetnych rozgrywających. Mury tej uczelni opuścił m.in. John Stockton, jeden z najlepszych asystentów w dziejach NBA.
  


"Przegląd Sportowy"/ŁUM



Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.

video
FB dlaMaturzysty.pl reklama