Wybierz miasto
Sport Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

Litwa - Bułgaria 84:69

2009-09-10
 Litwini rzutem na taśmę zapewnili sobie awans do kolejnej fazy EuroBasketu. Gracze Ramunasa Butautasa pokonali w Hali Stulecia najsłabszą w grupie D Bułgarię 84 – 69. W grupie F o awans do ćwierćfinału zmierzą się ze Słowenią, Hiszpanią i Serbią.

Ten kto myślał, że wygrana Litwy z Bułgarią to tylko formalność, mógł czuć się zawiedziony. Bułgarzy dokładnie wiedzieli z czym nie radzą sobie ich środowi rywale. Litwini od początku turnieju mają problem z zatrzymywaniem szybkich akcji przeciwników.

Tym razem było podobnie. Drużyna Pini Gershona zagrała tak jak Polska i Turcja w pierwszych meczach EuroBasketu. Szybko i skutecznie.

Mecz o trzecie, premiujące awansem do kolejnej rundy miejsce, od samego początku był bardzo wyrównany. Koszykarze jednej i drugiej drużyny zdawali sobie sprawę, że porażka oznacza wczesny powrót do domu.-To spotkanie było dla nas niezwykle trudne, ponieważ trudno się gra mając w głowach dwie wcześniejsze przegrane.

To miało wpływ na to, że tak długo nie mogliśmy uzyskać jakiejś znaczącej przewagi - wyjaśnił tuż po meczu Linas Kleiza.Litwini mieli najwięcej problemów z zatrzymaniem Earla Rowlanda i Todora Stojkowa. To właśnie naturalizowany koszykarz z kadry Bułgarii był motorem napędowym większości akcji. Stojkow wykorzystywał podania czarnoskórego kolegi z zespołu i albo trafiał z dystansu, albo penetrował strefę podkoszową.

Zawodnicy walczyli o każdy centymetr parkietu. Żadna z drużyn nie potrafiła uzyskać większej przewagi, a wynik przez większą część meczu oscylował wokół remisu. - Przez większą cześć spotkania walczyliśmy z Litwinami jak równi z równym. W końcówce zabrakło nam sił i szczęścia - tłumaczył Earl Rowland.Ozdobą spotkania miała być rywalizacja dwóch bliźniaczych duetów. Z jednej strony braci Lawrynowiczów, z drugiej Iwanowów. To właśnie Ksistof Lawrynowicz okazał się bohaterem zespołu litewskiego.

Trafiał najważniejsze rzuty  w czwartej kwarcie. Ambitnie grającym Bułgarom zabrakło sił w końcówce.- W ostatnich minutach meczu dopisało nam szczęście. Cieszy mnie to, ponieważ wcześniej nie grało nam się dobrze. Męczyliśmy się - komentował Ramunas Butautas, któremu z pewnością spadł kamień z serca tuż po końcowym gwizdku sędziego.

Wspomniany Lawrynowicz, przy wyniku remisowym w ostatniej kwarcie, najpierw trafił zza linii 6,25 m, a później faulowany w podobnej  sytuacji , wykorzystał wszystkie trzy rzuty wolne. Litwa odskoczyła wtedy na dziesięć punktów. Takiej różnicy, Bułgarzy już nie potrafili odrobić i muszą pogodzić się z powrotem do domu. - Niestety, drużyny, z którymi przyszło nam się zmierzyć okazały się lepsze. Żegnamy się z turniejem i jedyne co mogę w tej sytuacji zrobić to życzyć powodzenia w dalszej części EuroBasketu - mówił rozżalony trener Gershon.

Litwa - Bułgaria 84:69 (25:22, 16:19, 16:15, 27:13)


Litwa: Ksistof Lavrinovic 16, Marijonas Petravicius 13, Simas Jasaitis 11, Linas Kleiza 10, Mindaugas Lukauskis 9, Tomas Delininkaitis 9, Andrius Mazutis 5, Darjus Lavrinovic 4, Arturas Jomantas 4, Robertas Javtokas 3, Jonas Maciulis 0.

Bułgaria: Earl Rowland 18, Todor Stojkow 16, Dejan Iwanow 11, Kalojan Iwanow 10, Filip Widenow 8, Stefan Georgiew 4, Wasyl Ewtimow 2, Chawdar Kostow 0, Bożidar Awramow 0, Stanisław Sławejkow 0.

(ip)

Ciekawe artykuły
Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
video
FB dlaMaturzysty.pl reklama