Wybierz miasto
Sport Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

Wielka Italia w finale!

2012-06-29

Dwa kapitalne gole niepokornego Mario Balotellego, druga linia z fenomenalnym Andreą Pirlo na czele i wielki Gianluigi Buffon w bramce - te czynniki zadecydowały o awansie Włochów do finału EURO 2012! Azzurri całkowicie zdominowali w czwartkowy wieczór w Warszawie niepokonanych do tej pory Niemców i pokonali ich 2:1.

Włosi wchodzą do finałów wielkich imprez piłkarskich z regularnością najdroższego modelu Patek Philippe - od 1994 roku regularnie co sześć lat grają o złoty medal. Ostatni raz piłkarski świat zawojowali w 2006 roku - to wówczas zdobyli tytuł mistrzów świata, zawstydzając po drodze Niemców na ich własnym terenie zwycięstwem 2:0. To była drużyna pełna gwiazd pierwszej wielkości - jedenastka Włochów potrafiła pomieścić takich asów jak Alessandro Del Piero, Francesco Totti, Fabio Cannavaro, Alessandro Nesta, Gennaro Gattuso, Luca Toni czy Marco Materazzi. Z obecnej ekipy tamten tryumf pamiętają jedynie Buffon, Pirlo oraz zadziorny pomocnik Daniele De Rossi. Wszyscy są fundamentami drużyny, która na EURO 2012 dość nieoczekiwanie prezentuje najbardziej widowiskowy i efektowny futbol. Jakież zmiany nastąpiły w postrzeganiu jednej reprezentacji za sprawą jednego turnieju! Włosi dotychczas kojarzeni z boiskowym cwaniactwem, zwijaniem się na murawie po najlżejszym pchnięciu i morderczym dowożeniem do końcowego gwizdka wyniku 1:0 tym razem za sprawą świetnego trenerskiego taktyka Cesare Prandellego czarują znakomitym przeglądem pola, piłkarską inteligencją, do czego dokładają jak zawsze wyborną defensywę. I to wszystko stosując najbardziej tradycyjne z ustawień - 4-4-2!

Mózgiem i architektem wszelkich poczynań Włochów jest Andrea Pirlo - już dzisiaj niekwestionowany MVP polsko-ukraińskich mistrzostw. Piłkarz Juventusu to rozgrywający w starym stylu, przez którego musi przejść każda ofensywna akcja. Adresuje z milimetrową dokładnością do swoich partnerów wszystkie podania i profesorsko reguluje tempo gry. Pirlo zanim jeszcze dostanie piłkę, wie już, co chce z nią zrobić. Wiedział to także w 20. minucie dzisiejszego spotkania, kiedy crossem z niemal własnego pola karnego uruchomił na lewym skrzydle swojego kolegę z zespołu Giorgio Chielliniego. Ten kapitalny stoper, który tak jak Eldo i Cop Robo miasto czyszczą, tak i on bezwzględnie kasuje wszystkie starania rywala, tym razem zmuszony do gry na obcej dla siebie pozycji odegrał piłkę do Antonio Cassano - piłkarza krnąbrnego, samolubnego, ale i po ciężkich zdrowotnych perypetiach. Zawodnik, który w listopadzie przeszedł operację serca i nie wiadomo nawet było, czy wróci do profesjonalnego sportu, także zmienił swoje priorytety. Nie oszczędza się, haruje za trzech i szuka na boisku lepiej ustawionych kolegów. W tej jednej akcji pozbawił Matsa Hummelsa tytułu najlepszego obrońcy EURO, nabierając go na efektowny zwód i centrując piłkę wprost na nos Balotellego. O Mario można pisać tomy opowiadań - mistrzostwa zaczynał jako jeden z najgorszych piłkarzy, który niemiłosiernie paprał każdą okazję do zdobycia bramki. W Warszawie (co ciekawe Balotelli wszystkie swoje bramki w kadrze zdobył jak na razie na polskich stadionach) był jednak bezlitosnym killerem, dwa razy nie dając szans Neuerowi. Jak zwykle nie cieszył się po zdobywanych przez siebie bramkach. "Strzelanie goli to dla mnie taka sama praca jak doręczanie listów dla listonosza" - mówi Balotelli, którego radość (a raczej jej brak) po drugim swoim trafieniu zapadnie w pamięć jako jeden z charakterystycznych obrazków tego EURO. Żeby jednak pokazać swoją muskulaturę, musiał otrzymać podanie od Riccardo Montolivo, które powinno kandydować do miana najlepszego pojedynczego zagrania mistrzostw. Po mierzonym na kilkadziesiąt metrów prostopadłym zagraniu, które rozmontowało szyki niemieckiej obrony, Balotelli przejął piłkę i huknął pod poprzeczkę nie do obrony. Włosi w pierwszej połowie zaprezentowali wiele takich akcji, czym całkowicie zdeklasowali do roli uczniów upatrywanych w roli faworyta piłkarzy Joachima Löwa.

Niemcy byli bezsilni przez cały mecz. Słabiutko grał Schweinsteiger, fatalnie - Podolski, nie mógł przebudzić się też zadziwiająco podobny do Małego Głoda Özil. Przy dodatkowo niefrasobliwej postawie swojej obrony Niemcy nie mogli liczyć na odwrócenie niekorzystnego rezultatu. Zresztą, czy ktoś pamięta mecz, w którym Włosi prowadzili 2:0 i go nie wygrali? I gdy wszyscy chwalili piłkarzy z pola, o sobie postanowił przypomnieć ten, na którego Italia może liczyć zawsze. Gianluigi Buffon, kapitan drużyny i od 15 lat ostoja włoskiej bramki popisał się najlepszą interwencją turnieju. Sparował końcówkami palców piłkę na poprzeczkę po znakomitym uderzeniu Marco Reusa z rzutu wolnego. Ten strzał puściliiby prawdopodobnie wszyscy bramkarze na świecie, ale Niemcy mieli pecha. Dziś trafili akurat na specjalistę najlepszego w swoim fachu. Jedyną bramkę w meczu zdobyli po mocno problematycznym rzucie karnym, przez co wynik trochę zaciemnił obraz meczu. Fantastyczne okazje do strzelenia gola i upokorzenia rywala marnowali przecież Di Natale i Marchisio. W końcówce cudu nie było, bo być go nie mogło, a nam najbardziej przypadło do gustu zachowanie Buffona po ostatnim gwizdku - przybił piątki wszystkim kolegom i jak gdyby nie było żadnego powodu do świętowania, zszedł do szatni. "Przyjechałem tu wygrać, a nie zająć drugie miejsce. Awans do półfinału mnie cieszy, ale to tylko połowa drogi" - mówi legenda Juve. W finale będziemy kibicować jemu i jego drużynie. Na ich meczach w przeciwieństwie do spotkań granych przez Hiszpanów się nie nudzimy.

NIEMCY - WŁOCHY 1:2 (0:2)

0:1 - Mario Balotelli (20.), 0:2 - Mario Balotelli (36.), 1:2 - Mesut Özil (90+2, karny)

NIEMCY: 1. Manuel Neuer - 5. Mats Hummels Ż, 14. Holger Badstuber, 16. Philipp Lahm, 20. Jerome Boateng (71. 13. Thomas Müller) - 6. Sami Khedira, 7. Bastian Schweinsteiger, 8. Mesut Özil, 10. Lukas Podolski (46. 21. Marco Reus), 18. Toni Kroos - 23. Mario Gómez (46. 11. Miroslav Klose).

WŁOCHY: 1. Gianluigi Buffon - 3. Giorgio Chiellini, 6. Federico Balzaretti, 15. Andrea Barzagli, 19. Leonardo Bonucci Ż - 8. Claudio Marchisio, 16. Daniele De Rossi Ż, 18. Riccardo Montolivo (64. 5. Thiago Motta Ż), 21. Andrea Pirlo - 9. Mario Balotelli Ż (70. 11. Antonio Di Natale), 10. Antonio Cassano (58. 22. Alessandro Diamanti).

Gracz meczu: Andrea Pirlo (Włochy)

Sędzia: Stephane Lannoy (Francja)

Widzów: 55 540

JUR

GALERIA ZDJĘĆ: Niemcy - Włochy 1:2 (13)
Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
 
BLOK PROMOWANY
Weź udział w konkursie i poznaj moc jagód acai!Przetestuj nowe kosmetyki Ziaja polecane w pielęgnacji współcześnie wrażliwej skóry.
video
FB dlaMaturzysty.pl reklama